Na spotkanie przybyłem o godzinie 17.15… He he żartuje :D. Na spotkanie przybyłem punktualnie o 17.00,. Na miejscu już czekał Wookie z Julką, a że było ciepło i słonecznie, to we trójkę postanowiliśmy poczekać na dworze na pozostałe osoby. Wkrótce pojawili się O`Campa, Bartas i Marlenka. W tym samym czasie pojawiła się również Tosia. W tym składzie udaliśmy się już do Szwejka. Na spotkanie również przybył iBorg.
Razem z iBorgiem dotarliśmy na miejsce, czyli wyjątkowo do „Szwejka”, wcześniej niż można by się spodziewać. Plan był oczywiście taki, aby zinwigilować miejsce odpowiednio wcześniej. Naszym oczom przy wejściu ukazał się dosyć niezwykły widok... tłum ludzi. Początkowo (oczywiście wbrew sugestiom moich agentów, że miejsce dla nas się znajdzie) zaczęliśmy się obawiać czy znajdziemy dla siebie jakiś zakątek. Na szczęście (zgodnie z zapewnieniami w raportach) miejsce się znalazło w głębi knajpy. Dosyć prędko zostaliśmy nawiedzeni przez Wookiego i Julkę, a niedługo później pojawili się także Bartas z Marlenką i kapitan MAVIS. W międzyczasie podjęliśmy próbę przeniesienia się do lepszej sali, ale spotkaliśmy się z czymś, czemu nawet najlepsi agenci Tal Shiar nie potrafią podołać... znakiem „Sala dla palących”. Opisywałem już istnienie takich ewenementów w suplementach do raportów. Nadal są dla mnie niepotrzebne, ale z tego co rozumiem niektórzy ludzie mają potrzebę niszczenia sobie płuc w zamian za lokalną walutę (tak, dla mnie też jest to nielogiczne).
Do TrekSfery jeszcze kilka miesięcy, ale już od pewnego czasu trwa konkurs, w którym wygrać można wejściówkę na ten konwent. Zainteresowani mogą znaleźć szczegóły tutaj.